ING Bank Śląski, promocja bankujesz-kupujesz i manipulacja
Zauważyłem dziś nowy link w moim internetowym koncie ING. Może jest tam od dłuższego czasu, nie wiem. Kliknąłem. Mam X punktów. OK, fajnie, mam też Y na stacjach benzynowych, w programie lojalnościowym Z, itd. Z żadnego nie miałem dotąd okazji skorzystać w sensie wyboru czegoś potrzebnego. Klikam więc dalej, żeby przejrzeć katalog dóbr oferowanych, jak sugeruje bank, za połowę normalnej ceny. Naiwny byłem z początku, bo zdawało mi się że za same punkty stać mnie na to i owo. Niestety, punkty to jedno, ale trzeba zapłacić… niemal normalną cenę. To jeszcze zrozumiałe, bo “niemal” to zawsze jakieś parę groszy w kieszeni, ale ING pokazuje jakieś kosmiczne “sugerowane ceny detaliczne”, dwukrotnie wyższe, a to już czysta manipulacja.
laptop Lenovo Think Pad T61p - NH07XPB
w ING - 6 222,15 zł, (sugerowana cena detaliczna - 12 444 zł) model nie do wyszukania w Google :) o nieco innych parametrach (ciut lepsza matryca, trochę gorszy procesor), też z serii T61p:
w notebooki.pl - 6490 zł
ekspres ciśnieniowy Saeco Talea Touch
w ING - 2 299,50 zł
w ceneo.pl - 2 319 zł
Ehh… chyba za bardzo się przejmuję… to tylko marketing…
ale generalnie jest taniej a punkty do programu zdobywasz tak naprawdę przy okazji.
Napisałem do Lenovo w sprawie tego na 12 tysia - obacymy co odpowiedzą
W sumie prawda. Sprawdziłem jeszcze zestaw Kaspersky na 10 st. - tylko jeden sklep to miał i rzeczywiście dwa razy drożej. :)
No niby tak,
tylko oni pisza ze to sa sugerowane ceny detaliczne, czyli ceny producentow.
Od kiedy to na ceneo czy skapcu masz ceny producentow.
Przeciez w necie jest klasyczna walka cenowa.
Porownaj z cenami w MediaMarkt (ci maja sugerowane) i tu jest duzo lepiej.
Moje zdobyte (w polowie) wyksztalecenie ekonomiczne :))) - mowi mi ze jest roznica miedzy cena rynkowa, a sugerowana cena producenta
Jass
Nie mam wykształcenia ekonomicznego, ale zdarzało mi się kupować coś w hurtowniach, np. Action. Ta “sugerowana cena detaliczna” tam rzeczywiście występuje, tylko że jest powiększona z hurtowej o rozsądną, powiedzmy maks. 20% marżę. 100% marża to raczej kategoria snów o potędze… Piszesz, że w necie jest klasyczna walka cenowa - no a przecież “bankujesz-kupujesz” jest w tym samym necie! :) Odpowiedzieli Ci coś z Lenovo? Jestem ciekaw, czy mają w ogóle taki model ;)
Ja równiez nieomieszkałem sprawdzić tego słynnego laptopa za 12 tys i nawet w ofercie oddziału w USA nie ma takiego modelu, ale być może jest to model produkowany na wyłączność dla ING, taka duża grupa kapitałowa może sobie pozwolić na złożenie takiego zlecenia.
Szanowny Pan zauważył, że ekspres ciśnieniowy Saeco Talea Touch na ceneo kosztuje OD 2319 ale NAJWYŻSZA cena to 3884 zł. Więc to nie do końca takie oszustwo.
Zgadzam się z wypowiedzią Jass, że w internecie nie znajdziecie cen sugerowanych i co więcej u nas się to nazywa ceną sugerowaną a w Niemczech nazwa ta brzmi niezobowiązująca cena sugerowana, czyli produkt może ale nie musi być sprzedawany po takiej cenie.
Swoją drogą jakiś czas temu usłyszałem bardzo ciekawą rzecz. Prodecent wypuszczając produkt ustala trzy ceny (70, 50 i 0% rabatu). Także wszystko to co kupiujemy niby na wyprzedaży za 30% ceny pierwotnej - to jest cena po której mógłby prodecent sprzedawać swój wyrób i również odnosić z tego tytułu korzyści, nie robi tak jednak, bo niska cena powoduje gwałtowny wzrost popytu. Z drugiej strony nikt przy zdrowych zmysłąch nie będzie sprzedawać produktu X za 1000 zł, skoro bez większych problemów może znaleźć klientów na ten sam produkt po cenie 2000 zł i mieć czysty zysk dla siebie.
Wniosek z tego jest prosty:
1. zanim złożysz zamówienie sprawdź ofertę w innych punktach, może akurat w osiedlowym supermarkecie jest promocja i będzie taniej.
2. nie jesteś pewien czy podawana cena sugerowana jest prawdziwa, zawsze możesz skontaktować się z biurem obsługi klienta danego producenta i zapytać lub zajrzeć na stronę WWW, gdzie często się je równiez podawaje.
3. Punkty zbierasz przy okazji i nic Cię to nie kosztuje więc dysponuj nimi rozsądnie. Bynajmniej Bank nie dopłaci Ci 50% za friko, wcześniej ściągnie z Ciebie te pieniądze w postaci opłat i prowizji, odsetek i innych należności z tytułu świadczenia usług bankowych. Dlatego nie daj się ponieść emocjom, ze jesteś WYJĄTKOWYM i JEDYNYM takim klientem i właśnie SPECJALNIE tylko i WYŁĄCZNIE jest ta oferta. Weź ołówek kalkulator i policz a wtedy na pewno nie stracisz :-)
A to ci się dyskusja rozpętała… :) Mnie cieszy, że dzięki temu oferta ING jest pod dość konstruktywną krytyką. Aha - nigdzie nie pisałem o “oszustwie”. Natomiast nadal twierdzę, że pokazywanie “ceny sugerowanej” dwukrotnie wyższej niż jakakolwiek cena realna na rynku to manipulacja. No i nadal korzystam z konta w ING, więc nie irytuje mnie to aż tak strasznie.
pozdrawiam komentujących i dzięki za wpisy.
no tak, ale cene sugerowana ustala przeciez producent a nie ING.
sprawdzilem na stronach samsunga, philipsa i kaspersky, wiecej mi sie szukac nie chcialo i zgadza sie z tym co oni podaja jako swoje ceny.
wyglada na to ze bankowcy po prostu korzystaja z cen podanych przez producenta
Jass, szkoda że nie wrzuciłeś linków do tych cen… potwierdzam Samsunga:
w ING: 3999,50 zł 208,68 “opłaty dystrybucyjnej” czyli za dostawę
http://www.bankujesz-kupujesz.pl/katalog/produkty?keyword=samsung
u producenta: 7999 zł (chyba plus dostawa? ;-)
http://www.samsung.com/pl/products/silvernano/silvernanorefrigerators/rsh1kbrs.asp
w ceneo: od 4644,00 zł do 5924,00 zł (najtańsze sklepy nie podają w ceneo kosztów dostawy)
Przy okazji, poklikałem sobie po tym serwisie (bankujesz-kupujesz) i dziwna rzecz: Po dodaniu do koszyka mikrofalówki, kiedy chciałem dorzucić jeszcze lodówę wyświetlił mi się komunikat “Produkt oznaczony jest jako dostarczany osobno” i… tyle. Można klikać “dodaj do koszyka” do woli, produkt jest oznaczony i koniec - nie da się. Co innego, gdy koszyk jest pusty. Pierwszy raz widzę w sklepie online takie ograniczenie.
Zadzwonilem na infolinie, o co chodzi z ta dostawa.
powiedzieli, ze niektore produkty moga byc zamawiane tylko pojedynczo, bo nie da sie ich zbiorczo zapakowac, cos tam o paletach…
hehe… tylko co mnie obchodzi w ilu pudełkach to przyjdzie i w jakiej kolejności. Przecież wystarczy rozksięgować to skomplikowane zamówienie dwóch produktów na dwie paczki i zrealizować. Szczytem sprytu byłoby jeszcze wysłanie ich jednym transportem… Od tego są systemy informatyczne, ale nawet bez komputera jest to do zrobienia za pomocą rozumu.
dobrze ze jest jakakolwiek szansa zeby ponownie wykorzystac pieniadze ktorymi obracamy, punkty i tak sa dodawane i fajnie ze po przystapieniu do programu naliczane sa rowniez wstecz. a co do produktow to jak sie dobrze poszuka to mozna zaoszczedzic.
to jest chyba polska mentalnosc ze ciagle jest zle, daja cos to oczywiscie za malo. ja tez bym chcial dostawac wszystko za free ale samo z nieba nic nie spada… niestety. program jest niezly bo punkty maja dobry parytet i mozna sobie to tak zaplanowac zeby na tym zyskac.
Hm… jeśli ktoś mi daje 1 zł, mówiąc, że to tak naprawdę 2 zł, to żeby uniknąć polskiej mentalności mam powiedzieć “wszystko OK”? Oczywiście że cieszę się z niższych cen, ale nie lubię wciskania kitu, a z przekory pójdę tam, gdzie mnie nikt nie ściemnia mimo że jest drożej.
Żeby jasno podsumować: dobry pomysł, korzystny dla klientów, ale zły przekaz marketingowy. Fakt, że przesada i zadęcie jest normą w reklamie, nie zmienia mojej oceny tej “informacji”.
kazdy ma prawo do swojego zdania ale o korzystaniu z programu decydujemy sami, przeciez nie jest to obowiazkowe a wrecz przeciwnie punkty zbieraja sie same wiec jesli ktos ma konto w ing to czemu ich nie wykorzystac.