UFO z dala od Spodka
Dziś zamiast treningu zafundowałem sobie wizytę na spotkaniu Spodka2.0, na które wybieraliśmy się już chyba z rok. Info podesłała Carola (dzięki!). Dziś silną grupą pięciu osób pojawiliśmy się więc na spotkaniu, no i cieszę się bo było warto. Co prawda pierwszy odczyt większość z nas spędziła w oczekiwaniu na jedzenie i jedzeniu (niezłe! – cogitatur.pl) ale już następnych wysłuchaliśmy z uwagą wszyscy. Podobało mi się, że nieprofesjonalni mówcy czy prezenterzy potrafią opowiadać o swojej pracy tak, że a. ma się chęć z nimi pracować, b. ma się chęć być dla nich konkurencją. Szacun. Drugie co mi się podobało to to, że widać jak wiele rzeczy jeszcze jest do zrobienia w necie. Szczególnie, że my to widzimy, czyli że możemy się zabrać za poprawianie naszego kawałka świata, ku chwale ojczyzny.