Archive for May, 2009

spot PO spotem PiS?

Polityka polska bywa ciekawa. Rzadko uważam ruchy medialno-marketingowe poszczególnych partii za jakoś szczególnie błyskotliwe, owszem lubię nastawienie do świata i ludzi prezentowane przez PO, uwielbiam happeningi Palikota, ale dziś dla odmiany bardzo pozytywnie zaskoczył mnie team Kurski-Kamiński. Mają się onie zwrócić do p. Dolniaka, szefa sztabu PO, o pozwolenie na wykorzystanie całego spotu PO z poprzednich wyborów jako reklamy wyborczej PiS. Przedstawienie obietnic PO w charakterze pokerowego ’sprawdzam’ uznaję za dobry, odważny i fajny ruch. Nie ma w nim zwykłej zjadliwości, przynajmniej w warstwie bezpośredniego komunikatu. Domyślam się oczywiście, że czai się tam syczące, nawet mimo braku odpowiednich spółgłosek, “a nie mówiłem?”, ale jest przestrzeń do własnej interpretacji, a to już oznacza pewien szacunek dla samodzielnego rozumu odbiorcy.

Odpowiedź p. Dolniaka, złapanego przez Brygidę Grysiak z TVN24 w Sejmie, była zachowawcza i bez humoru. Moim zdaniem, jedyna prawidłowa odpowiedź to “tak, oczywiście”… Gdyby z kolei Platforma zgłosiła dla tzw. fair play spot PiS z wyborów przez PiS wygranych, byłaby to nieco paranoiczna, ale przynajmniej oryginalna, kampania wyborcza. Jedni i drudzy mieli podobny czas do dyspozycji.

Natomiast zaprezentowany przez PO spot jest… tani. Dobrze przynajmniej, że trzyma pozytywny klimat i nikogo nie atakuje. Koncepcyjnie, realizacyjnie — tani. Ale tak obiecali…

Domy w Sosnowej Dolinie mają nową stronę

Po dłuuugim okresie pracy, udało się uruchomić stronę podwarszawskiego osiedla domów firmy AIG/Lincoln Polska. To już nasza czwarta internetowa realizacja dla tej firmy. Strona to kontynuacja residential.pl, witryny zbierającej prezentacje mieszkaniowej działalności dewelopera O ile residential.pl jest właściwie czysto flashową prezentacją odnośników do konkretnych treści na innych stronach, to sosnowadolina.pl już te treści zawiera. Kłopot polegał na sensownym utrzymaniu animowanego nagłówka z menu i obrazkami, czyli spójności “user experience” ;) z jednoczesnym przechodzeniem między stronami. Najeżdżanie kursorem na fotkę powoduje rozuwanie harmonijki zdjęć, klikanie na opcje menu i obrazki czasem przenosi na inną stronę, czasem wyświetla podmenu. Konsultując rozwiązania z Klientem, w końcu jakoś to opanowaliśmy. Zdecydowaliśmy się zaakceptować jedną z wad Ajaksa, związaną z niedziałającym przyciskiem wstecz. Wiem, że są sposoby i na to, ale moim zdaniem zbyt skomplikowane jak na tę prostą strukturę. Za to działają deep-linki, czyli bezpośrednie odnośniki do treści.

Aha, niniejszym bardzo dziękujemy Katarzynie, obu Magdalenom i Adminowi za miłą współpracę, zaangażowanie i… pochwały. Panu Tomaszowi z firmy hostingowej Onyx również, za szybkie działanie i fachową pomoc.

Strona ogólna projektów mieszkaniowych firmy AIG/Lincoln Polska.

Strona ogólna projektów mieszkaniowych firmy AIG/Lincoln Polska.

Nowa strona — domy wolnostojące na sprzedaż niedaleko Magdalenki pod Warszawą, AIG/Lincoln Polska.

Nowa strona — domy wolnostojące na sprzedaż niedaleko Magdalenki pod Warszawą, AIG/Lincoln Polska.

tożsamość incognito i pod przykryciem

Większość z nas, surfując tu i tam chętnie surfuje “pod przykryciem”, jak to ostatnio przetłumaczyła “undercover” gazeta.pl (a może PAP?). Wolelibyśmy nie ujawniać swoich tzw. danych osobowych, kiedy nie jest to konieczne. Już nawet Google’a zbieranie statystycznych danych jest oprotestowywane. Od początku swej popularności internet dawał, złudne zresztą, poczucie nierozpoznawalności. Przez strony WWW przewijały się, jak przez dworce kolejowe, masy czytelników. Pojawiła się jednak, wraz z falą tzw. Web 2.0, zmiana. Od blogów, przez fora po porównywarki cenowe, niemal wszędzie można dopisać coś od siebie. To oczywiście dobra zmiana, uwalniająca komunikację między ludźmi na niespotykaną dotąd skalę. Dawno już cieszyli się z tej zmiany np. autorzy manifestu cluetrain. Razem z tą skalą uwalniane są jednak rozmaite komunikacyjne potwory. Mnie zajął szczególnie jeden — anonimowość.

Zbiegło się ostatnio parę spraw, które mają ją za wspólną genezę. Czytając o aferze Kataryna-Czuma, o masowo fałszowanych opiniach, drobnych fałszerstwach, wreszcie nie czytając portali typu dupelek.pl, czy plutek.pl, cały czas mam wrażenie, że ta anonimowość niedobra jest. Gdy sam piszę tutaj, to każdy wykazując odrobinę zaangażowania jest w stanie sprawdzić, ktom zacz. Kiedy znowu postanowię wylać kubeł pomyj na ministra, żonę piłkarza czy nowy odtwarzacz mp3, to mogę użyć dowolnie wybranego nicka i nikt bez zgody sądu i/lub administratora nie pozna mojej tożsamości. A opinia w świat pójdzie. Gdyby była to moja prywatna opinia, pół biedy. Problem zaczyna się wówczas, gdy ktoś sypnie jakimś honorarium po 10 gr za autorski wpis. Autorsko zarabiając na życie, masy pracujące tworzą dowolnie fałszywy, zamówiony przez pracodawcę obraz dowolnego zjawiska. Konsekwencje są wiadome, fantastyczna zdolność Sieci do wyławiania potrzebnych informacji gnije i śmierdzi zdechłą rybą. Ponieważ jestem lekkomyślnym zwolennikiem przechodzenia do demokracji elektronicznej, trochę mnie ta słabość wirtualnego świata niepokoi.

Zastanawiam się, co można z tym zrobić. Wiadomo — administracyjnie nie da się nagle zabronić publikacji anonimowych treści, zresztą nie o to chodzi. Zależałoby mi na tym, żeby autor dowolnego wpisu mógł ujawnić swoją tożsamość. Takie posty, wpisy, komentarze byłyby wielokrotnie bardziej wiarygodne. Sfera anonimowa pozostałaby miejscem dla amatorów pomyj i wytrzymałych. Pierwsza rzecz, to ogólny standard typu OpenID, Windows LiveID czyli jakby paszport dostępny na każdej stronie w necie. Są też inne projekty, jak Liberty Alliance Project. Na szczęście nieźle to działa we wszelkich portalach społecznościowych wymuszających jawność osoby, jak nasz Goldenline czy Allegro. Mam tylko nadzieję, że biznesplany właścicieli innych opiniotwórczych stron uwzględnią “potrzebę konsumenta” i wypromują obywatelską bądź co bądź, postawę polegającą na podpisywaniu się własnym imieniem i nazwiskiem.

Czego wszystkim życzę,

Piotr Tomaszewski

Next Page »