spot PO spotem PiS?
Polityka polska bywa ciekawa. Rzadko uważam ruchy medialno-marketingowe poszczególnych partii za jakoś szczególnie błyskotliwe, owszem lubię nastawienie do świata i ludzi prezentowane przez PO, uwielbiam happeningi Palikota, ale dziś dla odmiany bardzo pozytywnie zaskoczył mnie team Kurski-Kamiński. Mają się onie zwrócić do p. Dolniaka, szefa sztabu PO, o pozwolenie na wykorzystanie całego spotu PO z poprzednich wyborów jako reklamy wyborczej PiS. Przedstawienie obietnic PO w charakterze pokerowego ‘sprawdzam’ uznaję za dobry, odważny i fajny ruch. Nie ma w nim zwykłej zjadliwości, przynajmniej w warstwie bezpośredniego komunikatu. Domyślam się oczywiście, że czai się tam syczące, nawet mimo braku odpowiednich spółgłosek, “a nie mówiłem?”, ale jest przestrzeń do własnej interpretacji, a to już oznacza pewien szacunek dla samodzielnego rozumu odbiorcy.
Odpowiedź p. Dolniaka, złapanego przez Brygidę Grysiak z TVN24 w Sejmie, była zachowawcza i bez humoru. Moim zdaniem, jedyna prawidłowa odpowiedź to “tak, oczywiście”… Gdyby z kolei Platforma zgłosiła dla tzw. fair play spot PiS z wyborów przez PiS wygranych, byłaby to nieco paranoiczna, ale przynajmniej oryginalna, kampania wyborcza. Jedni i drudzy mieli podobny czas do dyspozycji.
Natomiast zaprezentowany przez PO spot jest… tani. Dobrze przynajmniej, że trzyma pozytywny klimat i nikogo nie atakuje. Koncepcyjnie, realizacyjnie — tani. Ale tak obiecali…