polityka bezpieczeństwa home.pl
Robiąc “w internecie” spotyka się człowiek z hostingiem. No karma taka, nie da się bez hostingu żyć i kropka. Przeżyłem więc już doświadczenia z DMKProject (było fajne, ale wyniosło się do USA i ma długi czas pinga), z nazwa.pl (jedno konto FTP), kei.pl (straszny panel administracyjny), wreszcie home.pl (nie można mieć dwóch osobnych skrzynek pocztowych o tej samej nazwie – np. biuro@ – w obrębie jednego konta dla dwóch domen). Każda z tych ofert ma swoje wady i zalety. Zalety są w sumie podobne – każda z nich zwykle szybko, fachowo i pozytywnie reagowała na moje pytania i prośby. Jednak ostatnio home.pl trochę mnie zdziwiło.
Dla jednej ze stron potrzebowaliśmy połączenia bezpośredniego dla MySQL, na porcie 3306, do synchronizacji bazy z lokalną w biurze. Działało. Aż pewnego dnia admin home.pl stwierdził duży ruch na tym porcie z naszego adresu. Zablokował więc ten ruch “ze względów bezpieczeństwa”. Co ciekawe, nadal można się połączyć z dowolnego innego IP. Z mojego punktu widzenia zablokowany został adres najbardziej uprawniony do generowania ruchu, a pozostawiono otwarte połączenie z resztą świata, pełną złoczyńców i pedofilów… ;-) Teraz więc synchronizacja odbywa się z laptopa przez neostradę, a sens operacji pozostaje dla mnie tajemnicą.
“Teraz więc synchronizacja odbywa się z laptopa przez neostradę” – nieszczęśnik, który to robi, pewnie strasznie się teraz męczy :P
Podejrzewam, że robi to w towarzystwie napoju Piast, oglądając jakiegoś seriala, więc nie całkiem mi go żal ;)