graphics design theft

All of you happening to publish your images here and there know that it is all too easy to copy them and sign with other name. Oh no, you do not even have the signatures anymore! But there comes the digital investigation bureau: images.google.com. Long time in beta, long time not really available, it has now the functionality I was looking for. There, you just drag your fancy JPG over the input box and mighty google says where it has been seen lately. If you see more links than expected, sue them ;) Mine appeared on a Bulgarian theft design studio site. Just compare to the 4th paragraph in my old NTXT portfolio. There’s a decent company of robbed designers: UC4, alpipi and more.

Bankujesz-kupujesz w kompletowaniu

Tatę skusił netbook Samsunga, dostępny na bankujesz-kupujesz.pl banku ING. Zamówiliśmy. Zapłaciliśmy. Było taniej, nawet sporo taniej. (vobis: 1999 zł, ceneo od 1568 zł, na b-k: 1349 zł). Czekamy. Jedenasty dzień, mimo opatrzenia produktu terminem siedmiodniowym, czekamy. Nie ma żadnej wiadomości.

Numer referencyjny zamówienia: #....
Data złożenia 2009-09-03 11:57:06
Razem do zapłaty 1 377,20 zł
Adres dostawy:...
Status zamówienia: kompletowane
Ostatnia zmiana statusu: 2009-09-04 08:03:15
Opis statusu zamówienia:

Jak ja lubię te marketingowe okrągłe zdania: W bankujesz-kupujesz produkty dostępne są łatwo, szybko i bezpiecznie [tutaj].

Już pisałem o tym programie i dalej uważam, że pomysł jest fajny, ale komunikacja szwankuje. Dużo gorsze zdanie mają uczestnicy biznesforum.pl bankujesz-kupujesz.

[2009-09-17] Laptop dotarł. Jest fajny, ale ze strony banku ani słowa przeprosin czy wyjaśnienia. Kilka dni wcześniej dzwoniliśmy z pytaniem, co się dzieje. Uzyskaliśmy trafną, jak się okazało, przepowiednię, ale bez zażenowania związanego ze zwłoką. Na e-mail dotarł list potwierdzający realizację zamówienia. Wydaje mi się, że ważniejsze są e-maile ostrzegające i wyjaśniające PRZED pojawieniem się faktów, niż te stwierdzające status quo. Od banku wymagam więcej niż od sklepu założonego przez pana Wiesia.

logo Pepsi, czyli odchodzenie od głupiego pomysłu

Trwało długo, warto spojrzeć. Ciekawe, ale wydaje mi się, że pamiętam butelki z wersją z roku 1940, i to pełne chłodnego napoju, a nie jestem aż taki stary… Może PRLowskie chłodnie dokonały takiego cudu… A skoro już przy rysowaniu logo jestem, to z gatunku poradników “jak być dobrą we wszystkim bez wysiłku”, lista popularnych błędów przy projektowaniu logo.

Next Page »